Poza utartym szlakiem turystycznym – Bang Khu Wiang

Tajlandia – odwiedzana każdego roku przez tysiące turystów. Jedni się nią zachwycają i przez lata wracają, inni trochę mniej widzą w niej achów. I ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy.
Przez wyjazdem długa analizowałam jakie miejsca odwiedzić. Jednym z dylematów było czy wybrać się na targ wodny czy nie. Wiadomo, że od dawna to nic nie ma wspólnego z autentycznością ale ciekawość robi swoje.
Każdy przewodnik wspomina o dwóch targach w okolicach Bangkoku: Damnoen Saduak (ponad 100km za Bangkokiem) oraz Talling Chan.

Talling Chan to ponoć jedyny prawdziwy pływający targ w Bangkoku działający w soboty i w niedziele. Na różnych forach przeczytała że są tam jeszcze prawdziwe długie łodzie, na których się pichci potrawy, nie ma tłoku ale nie ma też przepływających między sobą łódek, wszystkie stoją bowiem przycumowane do brzegu. Dojazd z okolic Koh San Road jest bajecznie prosty – autobus linii 79 na ulicy Ratchadamnoen Klang Road. Targ znajduje się w odległości jednej godziny jazdy autobusem od centrum Bangkoku.

Najbardziej znanym wśród turystów targiem jest Damnoen Saduak. Można tam pojechać z biurem podróży, tyle że dojedzie się tam z tłumem innych turystów i cała wyprawa zajmie prawie cały dzień. Bez problemu można tu dotrzeć autobusem – targ znajduje się na trasie pomiędzy Bangkokiem a Kanchanaburi. Najlepiej jest odwiedzić targ z rana, kiedy turystów jest najmniej, wtedy łatwo można dopłynąć do upatrzonego straganu. Targ jest czynny codziennie od rana do południa. Zwiedzający lub kupujący mogą wynająć łodzie. Bazar można oglądać także z brzegów kanału.

Mimo, że zdjęcia z Damnoen Saduak są piękne, to opisy tych targów nie zachęcały mnie do ich odwiedzin. Szukałam aż trafiłam na opis Bang Khu Wiang.
I to był strzał w 10.





INFORMACJE PRAKTYCZNE
Targ jest otwarty tylko w niedzielę od godziny 7:00
(w LP jest informacja że w godzinach 4:00 – 6:00)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.