Wiatraki, tulipany i rowery czyli weekend w Holandii

Czasami jedna podróż rodzi marzenie o kolejnej. Tak było z Holandią. Kiedy na początku maja 2013 roku leciałam do Tokio nie mogłam oderwać oczu przy lądowaniu od widoku pół kwiatowych nad Amsterdamem, gdzie mieliśmy przesiadkę. Zanim wysiadłam z samolotu, wiedziałam już, że Holandia wiosenną porą wcześniej czy później będzie moim celem podróży. W zeszłym roku się nie udało, ale w tym postanowiłam dłużej nie czekać. Mało, że bilety były w bardzo dobrej cenie, to dodatkowo optymalne wykorzystanie weekendu: wylot w piątek popołudniu, powrót w niedzielę wieczorem.

W piątek po przylocie udało się nam pospacerować wzdłuż wiatraków w uroczym miasteczku Kinderdijk, które w 1997 roku zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Postawiono je tutaj w XVIII wieku w celu osuszania okolicznych terenów. Przynajmniej jeden z nich pracuje każdego dnia. Niektóre z nich są zamieszkałe (nie na stałe) a jeden o nazwie „Nederwaardmolen 2” został udostępniony do zwiedzania. Wzdłuż kanału można pospacerować, przejechać się rowerem (wypożyczalnie tuż przy parkingu) lub popływać łodzią. Zwiedzanie parku Kinderdijk jest bezpłatne, jednak za dodatkowe atrakcje – zwiedzanie wiatraka, rejs po kanale – trzeba dodatkowo zapłacić – ceny można sprawdzić tutaj.

Sobotę całą spędziliśmy w Parku Keukenhof (nid. ogród kuchenny) – jednej z największych wiosennych atrakcji Holandii, co roku odwiedzanej przez setki tysięcy turystów z całego świata. Ogród rozciąga się na obszarze 32 ha i rozkwita wiosną ponad 7 milionami kwiatów cebulowych tulipanów, hiacyntów, krokusów, narcyzów. Jest największym ogrodem z kwitnącymi roślinami cebulowymi na świecie, które są tu wysadzane ręcznie – 15 km chodników, pawilony z różnymi odmianami roślin. Połowa kwietnia to idealny moment na zwiedzanie tego parku – hiacynty i żonkile jeszcze nie przekwitły a tulipany dopiero zaczęły pokazywać swoje kolorowe płatki. Piękny weekendowy dzień przyciągnął do parku ogromną ilość turystów. Do godziny 10:00 było dosyć pusto, później za każdą godziną było więcej i więcej zwiedzających.

W niedzielę postanowiliśmy pokazać córce Amsterdam. A jak Amsterdam to wiadomo, że najlepiej zwiedzać to miasto rowerem. W trzy godziny udało się nam przejechać kawał miasta.

    INFORMACJE PRAKTYCZNE
  • Bilety lotnicze: Bilety do Amsterdamu może nie są najdroższe, ale do najtańszych też nie należą. Postanowiliśmy więc skorzystać z bardzo dobrego połączenia Wizzair: Warszawa – Eindhoven – Warszawa za 111 PLN.
  • Samochód: na lotnisku w Eindhoven mieliśmy zarezerwowany samochód, jak zawsze przez Car Hire 3000: Ford C-max za 2 dni: 410 PLN
  • Hotele: my wybraliśmy na pierwszą noc Hagę, a drugą – obwodnica Amsterdamu
  • Bilety do Keukenhof – bilety można kupić przez internet (my tak zrobiliśmy – tutaj). Bilet osobie dorosłej kosztuje 16 euro, a dla dzieci w wieku 4-11 lat – 8 euro. Parking – 6 euro. Do ogrodu Keukenhof są dwa wejścia. Tylko przy wejściu głównym znajduje się wypożyczalnia rowerów.
  • Wypożyczenie rowerów w Amsterdamie – wypożyczalni jest ogrom. My skorzystaliśmy z mieszczącej się tuż przy dworcu głównym MacBike– wypożyczenie roweru na 3 godziny – 7,5 euro.
  • 5 myśli nt. „Wiatraki, tulipany i rowery czyli weekend w Holandii

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.