a może na koniec trochę odpoczynku …

Zauważam u siebie coraz częściej, że im więcej informacji jest na forach, blogach o jakimś miejscu, o miejscu, które na dodatek mnie nie zachwyciło (było fajne, ok, ale bez wow) tym trudniej mi się zmobilizować i to opisać. Powód jest bardzo prosty – co ja nowego, odkrywczego mogę napisać? Wszystkie informacje praktyczne są podane, a o samym gdybaniu nie lubię pisać (raz był wyjątek – tutaj. I tak oto z tego powodu, opisując Sri Lankę dzień po dniu doszłam do Kandy i tu napotkałam na opór wewnętrzny. Fajne miasto, ale miasto jak miasto. Fajna świątynia zęba. Fajna. I tyle. I zamiast pominąć i pisać dalej to się zatrzymałam. Ale ostatnio uświadomiłam sobie, że przez to nie opisałam Negombo – a ta destynacja bardzo mi się spodobała. Naprawiam więc swój błąd.

VII DZIEŃ

Po spacerze na „Końcu świata” wsiedliśmy w autobus do Kandy. Chwilę po wyjechaniu za miasto dojechaliśmy do ogromnych obszarów pól herbacianych. Należały one do fabryki Mackwoods.

Fabryka Mackwoods posiada na Cejlonie prawie 11 tyś. hektarów pól herbacianych, a każdy hektar to około 1250 krzewów. Fabrykę można oczywiście zwiedzać. Można do niej dojechać z Nuwara Eliya rowerem – 14 km w jedną stronę, ale jest to trasa góra – dół. Rower można wypożyczyć w Tea Country (1000 Rs za dobę).
I tego żałujemy bardzo. Powinniśmy wysiąść z autobusu i jeszcze ostatni raz nacieszyć się widokiem pól herbacianych. Były piękne. Zabrakło nam odwagi, szybkiej decyzji. Szkoda. Pojechaliśmy do Kandy.

Zatrzymaliśmy się w hotelu Topaz – świetny hotel (jak na taką cenę: 45$ za 3 osoby) z genialnymi lokalnymi śniadaniami.

VIII DZIEŃ

W Kandy zaliczyliśmy „oczywiste” atrakcje:
– świątynia zęba – Dalada Maligawa
– pokaz tańców kandyjskie
– ogród botaniczny

Świątynia Zęba ( Temple of the Sacred Tooth Relic) – to właśnie tutaj przechowuje się najświętszą relikwię, jaka znajduje się na Cejlonie – ząb samego Buddy. Świątynia położona jest malowniczo nad jeziorem Kandy w kompleksie pałacu królewskiego, przyciąga buddyjskich pielgrzymów z wielu zakątków Azji. Legenda mówi, że ząb został wykradziony ze stosu pogrzebowego Buddy. Ząb przechowywany jest w specjalnej kaplicy na piętrze zwanej Vedahitina Maligawa w bogato zdobionym relikwiarzu składającym się z ośmiu pojemników umieszczonych jeden w drugim. Relikwiarz można obejrzeć jedynie trzy razy dziennie podczas celebracji zwanej puja – o świcie, w południe i wieczorem. I to też nie da się zobaczyć go z bliska. W trakcie puja w świątyni rozlega się tradycyjne bębnienie. Szczególnie można to odczuć wieczorem, kiedy na zewnątrz jest już ciemno, a w środku panuje półmrok. Na terenie świątynnym znajduje się pałac królewski, muzeum archeologiczne, łaźnie królewskie, sala Audiencyjna, czy muzeum słonia Radży.

Godziny otwarcia: 5:30 – 20:00
Puja: 5:30 – 6:45; 9:30 – 11:00; 18:30 – 20:00
Cena: 1.000 / free Rs; kamera 350 Rs

Tańce kandyjskie – w wielu miejscach były opisane, jako atrakcja warta zaliczenia, więc się wybraliśmy do Kandyan Art Association & Cultural Center.
Cena: 500 LKR.

Doznania z oglądania tego pokazu fajnie są opisane tutaj:
Daleko niedaleko
lkedzierski

IX DZIEŃ

W planie mieliśmy przejazd z Kandy do Sigiriya i spacer na Lwią Skałę. Uznaliśmy, że jednak ostatnie dwa dni spędzimy na totalnym lenistwie i przejechaliśmy do Negombo. Z Kandy do Colombo pojechaliśmy autobusem, a z Colombo do Negombo – pociągiem, a później tuk-tukiem do hotelu Goldi Sands. Cały przejazd przebiegł bardzo szybko, bezproblemowo. Cena kosmicznie niska.




To była genialna decyzja – piękna plaża, cudowne jedzenie. W okolicy jest też wiele miejsc wartych odwiedzenia – targ rybny (jedyny w swoim rodzaju, gdzie na plaży suszą się ogromne ilości ryb), targ warzywny, wiele świątyń, porty rybackie. Jednym słowem – jest co robić, żeby się na zanudzić relaksowaniem.








Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.