Vinales – tam gdzie rośnie tytoń

Naszą drugą destynacją podczas pobytu na Kubie było Vinales. To, że chcemy tam pojechać, to była oczywista oczywistość. Pytanie było na ile – 1,2 czy 3 dni. W sumie zdecydowaliśmy się na 2 noclegi. Z Hawany ruszyliśmy po śniadaniu wypożyczonym samochodem. Postanowiliśmy skorzystać ze „swobody” przemieszczania się i zajechaliśmy po drodze do kilku miasteczka nie wymienionych chyba w żadnym przewodniu jako jakakolwiek atrakcja. Chcieliśmy zobaczyć czy takie miasteczko różni się od takich obleganych przez turystów czy nie.
Różnic było kilka, ale nie wiele – domy wyglądały biednie, na drogach dominowały wozy zaprzężone w konie, ludzie wesoło przesiadywali na krawężnikach. Nigdzie nie widzieliśmy sklepu „walutowego” więc gdy trochę zgłodnieliśmy to był problem żeby cokolwiek kupić do zjedzenia. Była oczywiście niezawodna, wszędzie obecna „pizza”. Gdy poszliśmy na lokalny bazar nikomu nie przyszło do głowy podać nam cenę w CUC. Obkupiliśmy się więc w pyszne papaje, banany i awokado płacąc za wszystko dosłowne grosze.
dscn6959

Do Vinales dotarliśmy popołudniu i od razu postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę konną, którą zorganizowaliśmy za pośrednictwem właścicielki z naszej casy – bardzo dobra meta, z pysznym jedzeniem.
Zdecydowaliśmy się na 3 godziny – z perspektywy czasu o godzinę za długo. Dolina jest niewielka i w ramach tych 3 godzin zdążyliśmy odwiedzić farmera, który poopowiadał nam o uprawie tytoniu i sposobie „kręcenia” cygar, kawiarnię gdzie wypiliśmy okropną kawę i do mety dotarliśmy po 2,5 godzinach.
dolina-51

Następnego dnia o świcie pojechaliśmy na taras Hotelu Los Jazmines, który leży około 4 km od miasteczka, z którego podziwiać można dolinę i różowe od wschodzącego słońca górskie szczyty. W drodze powrotnej do casy zdecydowaliśmy się zobaczyć na własne oczy Mural de la Prehistoria – na klifie na skalnej ścianie w jaskrawych barwach namalowano ewolucję człowieka, której ostatnim etapem było powstanie człowieka socjalizmu. Wielkich rozmiarów malowidło powstało na zamówienie Fidela Castro. Mural można podziwiać siedząc w pobliskiej kawiarence. Trzeba jechać w kierunku na mural i gdy mural już jest widoczny najlepiej skręcić na parking na prawo; zaraz za tym parkingiem jest ta dróżka czerwona; Ponoć gdy pójdzie się nią trochę będą piękne widoki.
dolina-01
dsc_0478

Po śniadaniu postanowiliśmy zwiedzić dolinę ponownie ale tym razem pieszo. I to było najlepsze co zrobiliśmy w Dolinie Vinales. Piesza wycieczka dużo bardziej mi się podobała od konnej. No i za darmo 🙂
Spacer zajął nam cały dzień.








Następnego dnia, zanim ruszyliśmy w dalszą podróż, zajechaliśmy do odległego od Vinales o 40 km Pinar del Rio. Znajduje się tutaj jedna z najbardziej znanych fabryk cygar, która produkuje chyba najbardziej legendarne cygara Cohiba – do 1982 r. były one produkowane wyłącznie na potrzeby Fidela Castro i jego przyjaciół. Turystom udostępniona jest do zwiedzania jedna hala, w której siedzi około 20 osób i skręca cygara a turyści przechodzą obok za barierką i oglądają tych ludzi jak zwierzęta w klatce. Bardzo mi się tam nie podobało.

Fábrica de Tabacos Francisco Donatíen
Calle Antonio Maceo, tuż obok Plaza de la Independencia;
Godziny otwarcia: poniedziałek – piątek: 9:00-12:00 i 13:00-16:00, sobota: 9:00-12:00;
Cena: 5 CUC$, w cenie zwiedzanie z przewodnikiem ok. 15-20 min


W Pinar del Rio warto zajrzeć do Casa Garay Fábrica de Guayabitas del Pinar przy Calle Isabel Rubio. Jest to niewielka fabryka specjalizująca się w produkcji alkoholu Guayabita del Pinar, z którego słynie miasto. Butelka kosztuje około 4 CUC$.
Godziny otwarcia: poniedziałek – piątek: 9:00-12:00 i 13:00-16:00, sobota: 9:00-12:00;
Cena: 1 CUC$, w cenie zazwyczaj szybkie zwiedzanie z przewodnikiem i degustacja


INFORMACJE PRAKTYCZNE: Kuba – co, gdzie, kiedy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.